środa, 7 listopada 2012

Hej :)

Hej wszystkim !!!

Ta książka ale jest następna. Zapraszam wszystkich na nową co teraz piszę 

oto lik ---->   http://as-long-you-love-me.blogspot.com/

To druga część " Kilka chwil miłości" 

Serdecznie zapraszam wszystkich którzy chcą poczytać o The Wanted no i tych co chcą poznawać dalsze losy Leny i Nathana i reszty zespołu :)

Zapraszam.

sobota, 29 września 2012

Rozdział 50 (ostatni pierwszej części)

Słyszałem i nie mogę zrozumieć co wyprawiasz-powiedział 
Jak to nie możesz zrozumieć? To oznacza rozstanie na rok-powiedziałam 
Przecież Nath może..-nie dałam mu skończyć
Może ale za miesiąc wyjeżdżacie nagrywać a jeśli wam się uda to potrwa dłużej-powiedziałam 
Myślę że przesadzasz zapytaj się o jego zdanie napewno będzie chciał żebyś podjęła się kontraktu-powiedział Tom
Wiem to ale Nathan co innego mówi on kryje to czego nie chce komuś powiedzieć-powiedziałam 
Ale ty musisz być modelką jesteś do tego stworzona.-powiedział 
Tom przesadzasz-powiedziałam 
Wcale że nie bo to nie był napewno przypadek że twoje sivi znalazło się tam-powiedział dodając pogadaj z Nathanem
Zastanowię się tylko mu nie mów na razie proszę-powiedziałam 
Ok ale jeśli nie dowie się o tym  to sam mu powiem -powiedział Tom dodając o wilku mowa 
Za oknem Nathan siedział w samochodzie. 
Domek był przepiękny. W środku był parter i 1 piętro. Na dole była kuchnia i łazienka, a na górze dwie sypialnie. Poszliśmy od razu nad jezioro. Usiedliśmy na pomoście. 
Byłeś u Maxa-zapytałam
Tak za tydzień wychodzi ze szpitala bardzo się cieszy z tego wyjazdu do Londynu.-powiedział 
To wasza szansa też się cieszę-powiedziałam
A mówiąc o wyjeździe kiedy mi zamierzasz powiedzieć o kontrakcie?-zapytał 
Skąd to wiesz-zapytałam
Byłam zaskoczona bo wiedział o tym tylko Tom ale niby kiedy miał to mu powiedzieć.
U Maxa był Antonio i kazał mi cię przekonać do tego-powiedział Nathan
Kazał? A ty co o tym myślisz?-zapytał
Że musisz tam jechać bo nie wyobrażam sobie kogoś innego w tych pokazach-powiedział 
Wstaliśmy objął mnie w tali a ja położyłam jedną rękę na jego ramię a drugą wtopiłam w jego włosy.
Ale przyjedziesz do mnie -powiedziałam 
Pomyślę-powiedział uśmiechając się szeroko od ucha do ucha odwzajemniłam uśmiech
A może popływamy teraz?-zapytał Nath
Obejmując mnie od tyłu i idąc w stronę krawędzi pomostu.
Oszalałeś-krzyknęłam 
Widzisz co ze mną robisz-powiedział 
Po chwili znaleźliśmy się w wodzie dzięki Nathanowi. Była zimna bo zbliżał się wieczór.  Musieliśmy się przebrać wiadomo dlaczego. Zajrzałam do walizki wyjęłam z niej koszulkę Natha. 
Ej aj a co mam założyć-zapytał się widząc mnie dodając zdejmiesz ją sama czy mam ci pomóc
Nawet o tym nie myśl-powiedziałam i zbiegłam na dół po schodach. Zbiegł za mną okrążyłam dookoła stół w kuchni i pobiegłam do łazienki nie zdążyłam zamknąć drzwi i Nath wszedł do środka. Cofałam się do tyłu aż byłam pod ścianą gdzie był prysznic. Odkręciłam wodę i zaczęłam oblewać Nathana. Jednak po chwili było na odwrót on oblewał mnie. Musieliśmy się znowu przebrać tym razem nałożyłam swoją piżamę. Położyłam się na łóżku. Zaczęłam się zastanawiać gdzie jest Nath pół godziny później zawołał mnie na dół. Na stole stały świeczki. 
Kolację podano-powiedział odsuwając krzesło żebym mogła usiąść
Znowu gdzieś wyszedł lecz po chwili wrócił w kuchni na ścianie wisiał telewizor. Wcisnął przycisk na pilocie. 
Był to filmik który chłopacy nagrali gdy mnie nie było. Był cudowny.  
Następnego dnia obudziło nas pukanie do drzwi. Wstałam założyłam szlafrok i poszłam sprawdzić kto to był. To Bartek i Jenifer.
Co tu robicie-zapytałam nalewając wody do czajnika
Przyjechaliśmy do was jeśli masz coś przeciwko musimy wrócić-powiedział 
Nie miejsca jest akurat dla nas wszystkich to fajnie że nas odwiedziliście.-powiedziałam 
Usłyszałam kroki to Nath schodził po schodach.
A tu jest moja modelka-powiedział przytulając mnie od tyłu 
Dlaczego modelka wiem że jest śliczna ale chyba nie lubi już modelingu-powiedział Bartek 
A tu się zdziwisz twoja siostra zgodziła się na roczny  kontrakt-powiedział Nathan
Gratulacje-powiedziała Jenifer
Dzięki-odpowiedziałam dodając a ty czym się zajmujesz
Jestem lekarzem-powiedziała 
To super nie wiedziałam -powiedziałam dodając ale nie jest łatwo co nie ?
Oj nie czasami nie można pomóc ludziom i jest to straszne bo jest się bezradnym-powiedziała
Zadzwonił do mnie telefon
Hej Cher
Hej gdzie jesteście?-zapytała
Za miastem w domku letniskowym-odpowiedziałam 
Wiesz to może dziwnie zabrzmi ale jesteście pewni że zamknęliście dom-zapytała
Zapytałam Nathana bo to on przyjeżdżał po mnie. 
Nathan jest pewien ale czemu się o to pytasz
Bo przyszłam do ciebie i drzwi są otwarte.-powiedziała 
Zaraz tam będziemy- powiedziałam  
Bartek i Jenifer zostali się ponieważ może Nathan rzeczywiście nie zamknął domu. 
Wszystko w domu leżało na swoim miejscu. Nie widać było żeby coś zginęło.
Wiecie to może dziwne ale zniknęła moja szczotka do włosów.-powiedziałam 
Może masz ją w domku letniskowym-powiedziała 
Nie Nathan jej nie zabrał wziął grzebień-powiedziałam 
Po co komu twoja szczotka do włosów-powiedział Nathan dodając to dziwne na pewno ją  gdzieś masz w torebce może w studiu
Na pewno-powiedziałam dodając dobrze że nic cennego nie zginęło możemy wracać zablokuj bramkę na szyfr tym razem
Bartek i Jenifer śmieli się z tego co im opowiedzieliśmy bo było to śmieszne.  Wieczorem gdy Bartek i Jenifer poszli już spać. Usiedliśmy obejrzeć jeszcze film. Nathan zrobił kakao usiedliśmy na kanapę przed telewizorem. Był zimny wieczór więc przykryłam się kocem.  Siedzieliśmy blisko siebie Nathan objął mnie. Byłam w niego wtulona. 
Chce żeby było tak zawsze-powiedział dodając być z tobą niezależnie od miejsca ważne że razem razem już na zawsze
Ja też. I żeby nic i nigdy nas nie rozdzieliło.-powiedziałam opierając głowę ob jego ramię 
Nathan i ja nie wiedzieliśmy że obserwują nas Bartek i Jenifer
Mam nadzieję że w końcu będą razem -powiedział Bartek dodając chce żeby Lena była w końcu szczęsliwa
I tak będzie zobaczysz-dodała Jenifer
                                                                        KONIEC

*******************************************************************************
Koniec pierwszej części. Wow całkiem szybko poszło ale pierwszy dział drugiej już jutro.
Oto link:

http://as-long-you-love-me.blogspot.com/

Mam nadzieję że się wam podoba i będziecie czytać dalej moją książkę. Dzięki wam mam dla kogo pisać. :*  Do zobaczenia na nowym blogu już jutro :-) Dział nowy będzie wieczorem.

wtorek, 25 września 2012

Zapowiedź 3

Hej !!

Oto ostatnia zapowiedź "Tak długo jak mnie kochasz" . Zostało już tylko 5 dni do nowej książki. Miłego oglądania :-). Możecie jeszcze głosowac z boku na tytuł książki jeżeli podoba wam się inny. :-)

video


środa, 19 września 2012

 Rozdział 49

To nie mógł być on-powiedział Nathan
Jest przecież ciemno na pewno się pomyliłeś-powiedziałam
Ale w myślałam inaczej. Robert byłby do tego zdolny ale po co miałby wracać wszystko było skończone. Obawiałam się jedno że dowie się o całej prawdzie. Ale z drugiej strony co to by zmieniło? Myślę że nic minęło tyle czasu od wszystkich zdarzeń z nim związanych. Wszystko po prostu działo się za szybko nie mogę uwierzyć że poszłam z nim do łóżka gdy się prawie wogle nie znaliśmy. Może to przez to że wtedy pierwszy raz się zakochałam. Zdałam sobie sprawę dopiero po wszystkim co się stało. Ale Gdybym nie poznała Roberta i nie zaszła z nim w ciąże nie byłabym teraz z Nathanem nie siedziałabym teraz wtulona w niego. W końcu po burzy zawsze pojawia się tęcza teraz już wszystko będzie dobrze musi być przynajmniej.
Więc dziś ty idziesz do studia a ja do Maxa- powiedział Nathan
Kiwnęłam głową potakująco.
Zawieść cię?-zapytał
Nie przejdę się -powiedziałam
Jesteś pewna-zapytał
Nathan !! jestem nie martw się to nie był Robert Bartek się pomylił było ciemno-powiedziałam
No dobrze ale dziś jest piątek to może pojedziemy na weekend gdzieś?-zapytał
A gdzie byś chciał jechać?-zapytałam podchodząc do niego i kładąc mu ręce na ramionach
Objął mnie w biodrach.
Nasz sąsiad zaproponował żebyśmy pojechali do jego domku nad  jeziorem za miastem on i tak już z niego nie korzysta dał mi klucze-powiedział 
No to jedźmy -powiedziałam
Więc jak wrócisz ze studia to pojedziemy odrazu- powiedział Nath
Staliśmy i się uśmiechaliśmy do siebie po czym dałam mu całusa w policzek 
Tylko tyle-powiedział 
chciał mnie pocałować. Odwróciłam się. Objął mnie z tyłu i odwrócił o siebie. Śmieliśmy się. Nathanowi jednak udało się mnie pocałować. Oparł się o blat stołu i wziął kubek z kawą do ręki. 
Dobrze ja lecę bo się spóźnię-powiedziałam
Pobiegłam wziąć torebkę. 
Czekam o 14,00-powiedział
Ale jeszcze nie spakowałam żadnych rzeczy-powiedziałam 
Dobrze spakuję przyjadę po ciebie o  14,00 pamiętaj-powiedział 
Dałam mu całusa i wyszłam. Interesowała mnie pewna sprawa. Musiałam to sprawdzić żeby być pewną. Zauważyłam że Kelly wyprowadza psa. Kelly to rudowłosa 20-latka mieszka  za rogiem ulicy obok nowo wynajętego mieszkania. O którym mówił Robert. 
hej Lena-powiedziała Kelly
Hej zauważyłam że masz nowego sąsiada-powiedziałam 
Sąsiadów.-powiedziała dodając o właśnie wczoraj wpadli do mnie zapoznać się i jeden nawet mówił że cię zna 
Tak jak się nazywa? -zapytałam
Antonio chyba nie pamiętam było ich trzech-powiedziała 
Po rozmowie z Kelly idąc cieszyłam się że ni był to Robert Nathan by się wkurzył. 
Byłeś u Maxa- zapytałam Toma
Siedzieliśmy przy stoliku piłam sok a on kawę. Mieliśmy w studiu  stolik dla klientów i kanapę.
Nie-powiedział dodając ale odwiedzimy go później z Elizą musimy mu powiedzieć o planach muzycznych 
Dobra na razie pójdę zobaczyć co mogę zrobić ze zdjęciami które dostaliśmy bo mamy zamówienia na photoalbumy. Zostań tu w razie jakby ktoś przyszedł. Poszedł do drugiego pomieszczenia. W studiu były 4 pomieszczenia. 
Wzięłam laptop i usiadłam przy stoliku publikować na stornie internetowej zdjęcia. Tym razem był to ślub, chrzciny, urodziny, jeszcze raz ślub i wieczór panieński. Musiałam wybrać z każdego zestawu 5 najlepszych zdjęć i dodać na stronę.
Po chwili do studia wszedł 
Antonio co ty tu robisz?-zapytałam 
Możemy pogadać-zapytał 
Siadaj-powiedziałam 
Szefostwo z pewnej firmy wybierało na pokaz modelkę. Przeglądali zdjęcia. Twoja teczka leżała obok. No i Margharita projektantka wzięła twoją teczkę. Pokazała wszystkim byli zafascynowani tobą powiedziałem im że skończyłaś już z modelingiem ale mówiłem jak do słupa kazali mi przyjechać i cię przekonać.  Kontrakt jest na rok. -powiedział 
Musze wyjechać?-zapytałam 
Tak będą to nie tylko pokazy ale tez reklamy itp. -powiedział Antonio
Nie mogę wyjechać znowu przecież Nathan i ja będziemy musieli się znowu rozstać -powiedziałam 
Może z tobą jechać macie zagwarantowany apartament w Londynie to wielka szansa dla ciebie-powiedział 
Nie wiem czy to dobry pomysł ale raczej nie -powiedziałam 
Mogę porozmawiać z Nathanem jeśli chcesz-powiedział 
Nie on się nie może dowiedzieć- powiedziałam
Przemyśl to znasz mój numer -powiedział dodając ja już idę znasz mój numer mam nadzieję że się zgodzisz masz tydzień 
Dobrze zastanowię się-powiedziałam 
Patrzyłam przez szybę drzwi jak szedł. Odwróciłam się w progu stał Tom 
Słyszałeś wszystko?-zapytałam

piątek, 7 września 2012

Rozdział 48

Słuchaj jedziemy do Pegi i Jay'a zaprosili nas na kolację.-powiedział Nathan
No dobrze-powiedziałam dodając to jakaś okazja
Sam nie wiem zadzwonili i powiedzieli żebyśmy wpadli na kolację-powiedział
Na miejscu był Siva Tom Jay Pegi i my.
Coś się stało-zapytałam
Nie to znaczy tak ale w dobrym sensie-powiedziała Pegi
Lena ty czegoś nie wiesz gdy wyjechałaś Nathan tak bardzo chciał abyś do niego wróciła wróciła że napisał piosenkę z naszą pomocą i nagrał ją razem z nami All time low ale nie tylko ją jeszcze Heart vacancy dwa tygodnie temu Jay pokazał to swojemu koledze z liceum i przesłał przez bluetooth wczoraj on zadzwonił do mnie i powiedział że wytwórnia płytowa jest nami zainteresowana-powiedział Jay
Co?-zapytał Tom dodając ale jak to
Po prostu pracuje w branży muzycznej i ma znajomości -powiedział Jay
Czyli co mamy być zespołem?-zapytał Siva nie wieżąc w to co słyszyał
Tak. Zrozumieliście w końcu-powiedziała Pegi
To znaczy że mamy wszystko zostawić i biec jak jacyś idioci po to żeby być sławni to była tylko zabawa-powiedział Nathan
Czemu z ciebie taki pesymista-zapytał Tom
Ja po prostu myślę realnie-powiedział
Ale spróbować przecież możemy-powiedział Siva
Myślę że to dobry pomysł-powiedziałam 
No dobra ale musimy poczekać na Maxa przecież on też jest z nami i to byłoby nie fair-powiedział Nath
No tak -powiedział Jay
Więc za 3 tygodnie lecimy do USA-powiedział Jay dodając tylko jest jedna sprawa nie możemy zabrać dziewczyn
Żartujesz ja nigdzie nie lece w takim razie-powiedział Nathan 
Uspokój się co ci jest -powiedziałam dodając  dlaczego nie chcesz tam lecieć beze mnie
Żeby znowu cię stracić-powiedział dodając o napewno nie po moim trupie
Czy daje ci jakieś powody do zazdrości i strachu że siebie stracimy?-zapytałam 
Nie-powiedział 
To czemu nie chcesz skorzystać z takiej szansy?-zapytała Pegi
No dobrze-powiedział Nathan dodając ale jeśli 
Skończ-powiedział Tom dodając więc lecimy do USA jak Max wyjdzie ze szpitala
A właśnie czemu nikogo u niego nie było rano?-zapytałam  dodając on potrzebuje was
Chwilę skąd to wiesz że nikogo nie było myślałem że zerwaliście przyjaźń-powiedział Siva
Nie dziś się pogodziliśmy-powiedziałam dodając bo wiem że jest dla mnie ważny
Kto jutro idzie do studia?-zapytał Tom
Ja-odpowiedziałam 
Przyjdę ci pomóc-powiedział Tom
Ok-powiedziałam 
Ja jutro idę do Maxa i ktoś musi pojechać na sesję -powiedział Nathan
To ja pojadę z Cher-powiedział Siva
W trakcie rozmowy napisał do mnie Bartek chciał się spotkać zaprosiłam ich do mnie i do Nathana bo chciałam już wrócić do domu. Więc wracając zajechaliśmy do marketu żeby kupić coś słodkiego do jedzenia. Ja i Nathan w kuchni = wielki wielki naprawde wielki bałagan bo zawsze kończyło się to sypaniem mąki czy czymkolwiek innym . Było to zabawne ale tym razem musieliśmy szybko posprzątać i się wyczyścić na gościa. Myślałam że Bartek przyjdzie sam jednak się pomyliłam . Po otworzeniu drzwi stał przedemną  mój brat i obok niego dziewczyna z długimi ciemnymi włosami. Bardzo ładna.
To jest Jenifer- powiedział dodając moja dziewczyna
Siadajcie- powiedział Nathan 
Jenifer i ja zrobiłyśmy kawę podczas gdy chłopacy gadali na swoje tematy.
Nie chcę was niepokoić ale wiedzieliście że za rogiem ulicy mieszka Robert?-zapytał Bartek 

poniedziałek, 3 września 2012

Hej !!!!

Wszystkim a oto druga zapowiedź teledysku. Będzie jeszcze jedna na końcu filmiku macie dokładną datę następnej . 
Miłego oglądania :*
video
:-) :-) :-)

sobota, 1 września 2012

 Rozdział 47

Nikogo nie było pod salą Maxa
Po co tu przyszłaś-zapytał gdy wchodziłam 
Chciałabym żebyśmy byli przyjaciółmi-powiedziałam 
Wczoraj mówiłaś co innego-powiedział dodając i co jutro przyjdziesz i będziesz chciała znowu sie nie spotykać?
Wiem przepraszam za to ale ja wiem że ty tez chcesz się spotykać-powiedziałam 
Chcę ale co z Nathanem? Może on tego nie chce-powiedział 
Może mi nie uwierzysz ale sam mi to zaproponował bo wie że bardzo cię lubię-powiedziałam 
Więc dobrze przyjaciele-powiedział uśmiechając się
Tak przyjaciele-powiedziałam i też się uśmiechnęłam 
Długo tu poleże muszę wkońcu mieć jakieś towarzystwo-powiedział
Lekarz już ci mówił ile?-zapytałam 
Sam nie wie ale mogę przecież wyjść z gipsem-powiedział
Dlaczego Bartek wrócił z tobą mówił mi że już na zawsze-powiedział 
To skomplikowane i to bardzo bardzo bardzo ale mam czas ty też-powiedziałam i zaczęłam opowiadać ...... i temu tu wrócił 
Zamierzasz wybaczyć rodzicom?-zapytał Max
 Nie wiem sama wybaczę może tacie ale nie mamie-powiedziałam dodając nie wybaczę jej tego co zrobiła gdy byłam z Robertem
Napewno podejmiesz dobrą decyzję-powiedział dodając co byłoby gdyby nie było tego oszustwa twojej mamy byłabyś z Robertem
Nie wiem sama wkońcu byłam z nim w ciąży ale poznałam Nathana w którym się zakochałam a później to już wiesz co się działo-powiedziałam 
Nie wspominajmy lepiej tego co było myślmy co będzie-powiedział 
Zgadzam się z tym a co będzie dalej?-zapytałam 
Sam nie wiem ale przewiduję że samo szczęście-powiedział 
Mam taką nadzieję przydałoby się wkońcu- powiedziałam dodając ja lecę muszę jeszcze wpaść do Cher
Przyjdziesz jutro-zapytał 
Nie wiem dokładnie postaram się ale nie obiecuję mam zmianę w studiu-powiedziałam dałam mu całusa w policzek i wyszłam 
Jak fajnie jest się pogodzić z przyjacielem. Wie się wtedy że ma się w nim oparcie można się wygadać powiedzieć wszystko co cię dręczy oczywiście z wzajemnością. Idąc do Cher rozmyślałam nad tym co ostatnio się wydarzyło było wiele plusów znów byłam z Nathanem, pogodziłam się z Maxem, Eliza i Tom są szczęśliwi. Ale też sporo było minusów nie miałam rodziców, cała prawda o miłości z Robertem, kłótnia z tatą. Zapukałam do drzwi
Nie no nie wierzę Lena-krzyknęła Cher
Hej-tak samo krzyknęłam i ją przytuliłam 
Opowiadaj o u ciebie-powiedziałam siadając w kuchni
Kuchnia to chyba najlepsze miejsce na spotkania z gośćmi uwielbiam tam rozmawiać gdy u kogoś jestem nie wiem sama dlaczego jakoś tak.
Pokazała mi rękę na której była obrączka 
Wzięliście ślub?-zapytałam 
Nie uwierzysz gdy się obudziłam Siva przyprowadził księdza który udzielił nam ślubu-powiedziała dodając nie jesteś zła że cię nie było?
Uśmiechnęłam się
No pewnie że jestem ale nie zła tylko szczęśliwa że jesteście razem -powiedziałam i ją przytuliłam 
Siva mi mówił że jesteś z Nathanem. Tak się cieszę tylko błagam weźcie wkońcu ślub i miejcie dzieci-powiedziała  
I tak zamierzamy. Ale narazie cieszymy się sobą-powiedziałam 
Tylko żeby z tej radości nie wyszedł za szybko dzidziuś-powiedziała uśmiechając się 
Odwzajemniłam uśmiech. 
Nawet jeśli to będzie to najszczęśliwsze dzień w moim życiu-powiedziałam dodając pracujesz juz gdzieś
Uczę dzieci gry na pianinie i fortepianie-powiedziała dodając a ty
Ja pomagam w studiu chłopaków ale zamierzam wziąść się za coś porządnego-powiedziałam 
Powinnaś być modelką jesteś w tym świetna dzięki tobie i twoim zdjęciom chłopacy mieli tylu klientów Siva mówił  że po opublikowaniu twoich zdjęć mieli tonę zamówień -mówiła
Nie wiem czy to jest już dla mnie-powiedziałam 
Jest jest-pwoiedziała 
Dobrze juz 16,00 muszę iśc Nathan na mnie czeka pod twoim domem-poweidziałam 
To niech wejdzie-pwoiedziała 
Wiesz chcę się nim w końcu nacieszyć-powiedziałam 
Aha więc idź sie cieszyć -powiedziala z uśmiechem od ucha do ucha
Odprowadziła mnie do drzwi i widziałam ją z samochodu machającą przez okno. 


piątek, 31 sierpnia 2012

 Zapowiedź 1

Mam wam niespodziankę mam konto na youtube przez co mogę tworzyć filmiki. Dzięki temu stworzyłam zapowiedź mojej drugiej książki. Nazwa nie jest jeszcze do końca pewna ale w razie zmian poinformuje was. Będą jeszcze dwie lub jedna.Oto ona:
video
 Występują: Maite Perroni jako Lena
William Levy jako Robert
The Wanted
Ps. Ustaliłam jaki będzie dalszy ciąg mojej obecnej książki.Więc konkurs jest odwołany.
 

niedziela, 26 sierpnia 2012

 Rozdział 46

Max powiedz mi co się dzieje-zapytałam
Nigdy nie myślałem że ktoś namiesza mi tak w głowie jak ty-powiedział
Myślałam że stałam się dla ciebie przyjaciółką-powiedziałam
Wiesz co jest najgorsze że wszyscy cały czas odkąd wyjechałaś karcą mnie jak zapytam się czy dzwoniłaś do kogoś lub cokolwiek innego ja nie jestem małym dzieckiem rozumiem to ale nikt tego nie czuje co ja-mówił
Max ja nie zamierzam tego robić bo wiem co to znaczy ale chce być w końcu cholernie szczęśliwa bo wydaje mi się że wystarczająco już dokopał mi los-powiedziałam dodając nie zrozum mnie źle ale
Nie musisz kończyć wiem o co chodzi bądź w końcu szczęśliwa. Nie zobaczysz mnie już więcej ani ja ciebie. -powiedział dodając chciałbym żebyś już wyszła i więcej tu się nie pojawiała
Wyszłam z sali Maxa łzy lekko spływały mi po policzkach
Co się stało-zapytała Pegi
Nic nie ważne -powiedziałam
Przytuliłam się do Nathana
Wracajmy do domu-powiedziałam mu na ucho
Wziął mnie za rękę i poszliśmy. 
Więc co jutro idziemy do Maxa- zapytał Nathan gdy wracaliśmy do domu
Możesz iść ja pójdę do Cher-powiedziałam 
Dlaczego nie chcesz iść do Maxa przyjaźnicie się przecież-powiedział 
Już nie skończyliśmy naszą przyjaźń-powiedziałam dodając nie chcę żeby każdy do niego się czepiał o to 
O to że cię wciąż kocha-zapytał 
Tak o to-powiedziałam 
Myślisz że ten problem zniknie gdy się nie będziecie spotykać? wierzysz w to ?-zapytał 
W pewnym sensie tak myślałam że ty tez jesteś przeciwko temu-powiedziałam 
Byłem ale już nie jestem zrozumiałem że to jest twój przyjaciel i nie chcę was rozdzielać dlatego nie mam nic przeciwko-powiedział 
Więc chcesz żebym do niego poszła i to wszystko odwołała-mówiłam 
Dokładnie później cię zawiozę-powiedział dodając a gdzie jest Bartek może przecież tu mieszkać 
Jest teraz u Maxa dał mu klucze-powiedziałam
Może chodźmy do kawiarenki na śniadanie bo już 9.00-powiedział 
Zgodziłam się poszliśmy do naszej ulubionej do której często chodziliśmy. Usiedliśmy na tarasie. Kelnerka po chwili przyniosła nam menu. Zamawialiśmy zawsze to samo omlet z pomidorami, szynką i kawę.
Wiesz Tom powiedział mi że starają się o małego Parkera-powiedział
To świetnie ale się cieszę chociaż im się układa -powiedziałam 
Jak to tylko im  a my-zapytał dodając wiesz że już nigdzie cię nie puszczę
Ja cie też-powiedziałam 
Teraz czas na nasze szczęście-powiedział trzymając mnie za rękę 
A co z Sivą i Cher?-zapytałam dodając kompletnie o nich zapomniałam 
Eliza ci nie powiedziała od 2 tygodni jest w domu-powiedział 
Wybudziła się ze śpiączki?-zapytałam 
Tak-powiedział 
I co są razem?-zapytałam 
Gdy Cher się dowiedziała że siedział przy niej codziennie całe dnie i noce aż płakała wrócili do siebie od razu- powiedział
Muszę ich odwiedzić -powiedziałam 
Dobrze ale najpierw sprawa z Maxem o 13 cię do niego zawiozę dziś moja i Toma zmiana w studiu fotograficznym przyjadę po ciebie o 16 tylko napiszesz mi gdzie jesteś -powiedział 

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Rozdział 45

Gdzie jest Lena-zapytał Max podchodząc do Elizy 
Teraz na pewno z Nathanem-powiedziała dodając musisz zrozumieć ona go kocha
Rozumiem chciałem tylko z nią porozmawiać-powiedział max
Jesteś tego pewny bo widać po tobie że nie o to chodzi a zresztą Tom mówił mi o waszej rozmowie-powiedziała Eliza
Czy to grzech ją kochać -zapytał 
Nie ale nie niszcz jej i Nathana niech wkońcu się im ułoży-powiedziała podnosząc ton
Ja jej nie chcę niszczyć ale gdy jest z nim niszczę sam siebie nie mogę przestać jej kochać i zrozum tez mnie nie jest mi łatwo-powiedział i zaczął się ubierać
Gdzie idziesz-zapytała Eliza 
Znaleźć ich-powiedział wychodzą
Max przemyśl to-krzyknęła Eliza
Nie mogła znaleźć Toma więc poprosiła Jay'a o pomoc
Błagam idź znaleźć Maxa zanim zrobi coś głupiego-powiedziała
Co się stało-zapytał 
Kazałam mu zostawić Lenę w spokoju-powiedziała łapiąc się za czoło 
Dlaczego wiesz jak on ją kocha-powiedział 
Wiem ale ja chcę żeby Lena i Nathan byli szczęśliwi-powiedziała
Będą Max chce szczęścia Leny i nigdy nie zrobił by czegoś co by ją zraniło-powiedział dodając poszukam go
Max miał dość pouczeń wszystkich kochał Lenę ale ona nie odwzajemniała jego uczucia i nikt oprócz niej nie rozumiał jego wszyscy mieli o to pretensje przecież nie robił nic złego dla niej dręczył tylko siebie. Napisał sms'a do Leny.
Siedziałam z Nathanem dalej na ławce i co chwilę przytulaliśmy się lub całowaliśmy opowiadaliśmy sobie wszystko to co robiliśmy gdy byliśmy daleko od siebie. 
Nasz pocałunek przerwał dzwonek przychodzącego sms'a na mój telefon wyjęłam telefon kliknęłam pokaż  i wyświetliło się 
Od:Max
Pamiętaj zawsze będę cię kochać. 
Co to ma znaczyć-zapytał Nathan 
Sama nie wiem-powiedziałam 
Zadzwonię do niego-powiedziałam dodając nie odbiera 
Tom na pewno coś będzie wiedzieć-powiedział Nathan i wystukał jego numer 
Odebrał nic nie mogłam zrozumieć więc postanowiła poczekać aż skończy.
I co-zapytałam 
Dziwna akcja wszyscy szukają Maxa- powiedział dodając Eliza kazała mu zostawić ciebie w spokoju i pokłócili się 
Musimy im pomóc-powiedziałam i szybko wstałam 
Zbliżał się ranek i nic się nie działo żadnego znaku nic. Bez żadnego skutku wszyscy szukali Maxa.
Pegi ja i Eliza poszłyśmy do domu aby sprawdzić najgorsze szpitale podzieliłyśmy się i każda dzwoniła do innego. 
Dzień dobry chciałabym się dowiedzieć czy nie ma u państwa w szpitalu chorego o imieniu Max George-powiedziałam 
Chwilę zaraz sprawdzę -powiedziała po kilku minutach odezwała się godzinę temu został przywieziony
Zatkało mnie siedziałam i nie wiedziałam czy dobrze usłyszałam
Dziękuję do wiedzenia-powiedziałam i szybko odłożyłam słuchawkę 
I co któraś z was coś wie-zapytał wchodząc Nathan 
Pokiwałam twierdząco głową 
Pojechaliśmy ja Nathan, Tom Eliza, Pegi i Jay do szpitala. Nie mogliśmy wejść do sali na której leżał bo jeszcze był u niego lekarz gdy wyszedł powiedział nam że rzucił się pod samochód przez to ma złamaną nogę 3 żebra i pękniętą czaszkę.
Załamałam się totalnie bo wiedziałam że w części to ja ponoszę za to winę że nie umiem odwzajemnić jego uczuć ale na szczęście żył. 
Można go odwiedzić-zapytała Eliza
Nie chce odwiedzin zależy mu tylko na tym aby była przy nim Lena cały czas o to mnie prosił -powiedział dodając tylko ona może tam wejść

sobota, 18 sierpnia 2012

Rozdział 44

Kilka minut temu wyszedł-powiedziała uśmiechając się
Dzięki-powiedziałam i przytuliłam się do niej
Wyszłam i poszłam drogą prowadzącą do domu Nathana. Droga prowadziła przez park w którym często razem przebywaliśmy nie mogłam uwierzyć że można sobie przywołać aż tak wspomnienia będą w miejscu gdzie było się z najważniejszą osobą w swoim życiu marzyłam o przytuleniu się do niego dotknięciu jego włosów, ust. Usiadłam na ławkę na której często siedzieliśmy opuściłam głowę na kolana. To ciężki dzień podróż, cała prawda o mnie i Bartku. Siedziałam i myślałam myślałam 
Lena to ty?-powiedział głos który znałam 
Nathan-krzyknęłam i podniosłam szybko głowę 
Wstałam i się do niego przytuliłam powiedział mi na ucho:
Obiecaj mi że nigdy więcej nie wyjedziesz beze mnie 
Obiecuje-szepnęłam mu do ucha
Stałam trzymając ręce na jego ramionach a on na moich biodrach. Patrzyłam się na niego jakbym bała się że ten sen zaraz się skończy że się obudzę i tego nie będzie. Dotknęłam jego policzka ręką i się pocałowaliśmy ale to nie był zwykły pocałunek to była tęsknota wielka tęsknota za sobą. Usiedliśmy na ławkę oparłam ob jego ramię głowę.
Wiesz że teraz nigdzie cie nie puszcze i nie zostawię -powiedział 
Wiem ja ciebie też-powiedziałam i znowu się pocałowaliśmy 
Przyleciałaś tu -zapytał 
Nie przyjechałam z Bartkiem-powiedziałam 
A co z twoim tatą-zapytał 
To nie jest mój tata-powiedziałam 
Dlaczego tak mówisz-zapytał 
Bo ja i Bartek jesteśmy adoptowani -powiedziałam 
Co?-powiedział głośno 
Dokończyłam opowiadać o wszystkim czego się dowiedziałam. 
Boję się jednego-powiedziałam dodając a co jeżeli Robert dowie się całej prawdy i wtedy
Nie dał mi dokończyć
Nie myśl tak nawet jeśli to nie pozwolę mu na to-powiedział dodając mam do ciebie prośbę pogódź się z tatą
Dlaczego-zapytałam
Bo ja nie mam rodziców żadnych i to nie jest łatwe ich nie mieć-powiedział dodając gdy wyjechałaś i się rozstaliśmy czułem że straciłem kompletnie wszystko co było ważne Tom, Jay i Max to przyjaciele nimi  nie da się zastąpić ciebie czy rodziców
Dałeś mi dużo do myślenia -powiedziałam

piątek, 10 sierpnia 2012

Rozdział 43

Bo ty i Bartek jesteście adoptowani-powiedział 
Tato co ty mówisz-zapytał Bartek   
Ja siedziałam nic nie mówiłam może byłam za bardzo wstrząśnięta
Bartek wstał i zaczął chodzić dookoła pokoju w ta i z powrotem zszokowało go to bardzo nigdy nie widziałam go w takim stanie.
Bartek usiądź -wydobyłam z siebie słowo dodając jak do tego doszło
Jesteśmy z waszą mamą chorzy u nie możemy mieć dzieci więc cztery lata po ślubie postanowiliśmy zaadoptować dziecko ale chcieliśmy aby to były niemowlęta. Poszliśmy do szpitala a tam okazało się że jest dziewczyna 18-letnia która akurat urodziła dziewczynkę rodzice ją wygonili z domu więc nie miała pieniedzy na utrzymanie dziecka po rozmowie z nią okazało się że ma jeszcze jedno dziecko chłopca tylko że jest trochę starszy jedyne co chciała w zamian to mieć adopcję otwartą czyli że będzie otrzymywała od nas wasze zdjęcia odwiedzała was i że będziecie wiedzieli o niej spotykali z nią mówili do niej mama tak jakby była wszą drugą matką jednak kilka miesięcy później zaginęła policja jej szukała jednak bez nadziei -powiedział tata
Mam jedno pytanie dlaczego nic nam nie powiedzieliście-zapytałam 
Baliśmy się jak zareagujecie-powiedział 
Parsknęłam śmiechem człowiek do którego mówiłam tato przez tyle lat mnie okłamywał -krzyknęłam 
Ale zrozum my chcieliśmy waszego dobra-powiedział 
Dobra jakiego dobra gdyby nie sprawa z Robertem nigdy nie poznalibyśmy prawdy-powiedział Bartek
Poszłam na górę do swojego pokoju. Najpierw usiadłam nadeszła mnie myśl że nic mnie tu nie trzyma oprócz Bartka wzięłam torbę z szafy i zaczęłam pakować po kolei ubrania z szafy. Zamówiłam przez internet szybko bilety do Polski. Zapukał do mnie Bartek. 
Też wyjeżdżasz -zapytał 
Tak a co ty też-zapytałam 
Tak zamówiłaś bilety-zapytał 
Czekam tylko na realizację -powiedziałam 
Odwołaj je szybko-powiedział 
Udało się w ostatniej chwili.
To czym wrócę-zapytałam 
Samochodem ze mną -powiedział Bartek 
Zapakowaliśmy walizki do samochodu.
Dziękuję za wszystko co mi dałeś ,za chwile w którym mi pomogłeś i za to że byłeś przy mnie do widzenia-powiedziałam 
Nie masz za co dziękować-powiedział dodając pamiętaj o tym co ci powiedziałem o Nathanie to dobry chłopak nie przegap tego
Bartek siedział za kierownicą czuł się oszukany tak jak ja i nie chciał się żegnać ja jednak nie miałam wielkiego żalu ale był już dla mnie obcym człowiekiem 
Myślisz że dobrze robimy -zapytał Bartek 
Nie wiem zawsze możemy wrócić-powiedziałam 
Kilkanaście godzin drogi może trochę dać w kość. 
Zawiozę cię do Nathana a sam pojadę do Maxa -powiedział
Do Nathana?-zapytałam 
To gdzie chcesz-zapytał 
A która jest godzina-zapytałam 
18 -powiedział 
Zawieź mnie do Elizy ok?-powiedziałam dodając zostaniesz tam ze mną ok
No dobra -powiedział 
Pod domem Elizy stało dużo samochodów zapukaliśmy do drzwi
Nie to nie możliwe Lena nareszcie wróciłaś i Bartek z tobą -zaczęła krzyczeć Eliza dodając wchodźcie do środka wszyscy znajomi są 
Patrzcie kto wrócił-powiedziała 
Lena Bartek -tłum rzucił się na nas 
Rozglądałam się po pokoju ale nie było Nathana. 
Szukasz go-zapytała Eliza
Uśmiechnęłam się wiesz gdzie jest -zapytałam 

sobota, 4 sierpnia 2012

Rozdział 42
Siedząc na ławce myślałam o wszystkim doszłam do momentu w którym przypomniałam sobie o Robercie przecież nic nie wiem o tym z jakiego powodu jesteśmy spokrewnieni. Była 19,00 gdy wróciłam do domu tata siedział w salonie i czytał to znaczy kiedy weszłam odłożył gazetę i zdjął okulary do czytania.
Gdzie byłaś tak długo?-zapytał 
W parku ale zrobiło się zimno mogę o coś się ciebie zapytać?-powiedziałam 
Pokiwał potakująco głową. 
Dlaczego jestem spokrewniona z Robertem?-zapytałam 
Poczekaj chwilę. Tata poszedł i krzyknął do Bartka żeby zszedł na dół. Kilka minut później siedział koło mnie 
Nie jesteś spokrewniona z Robertem-powiedział tata
Siedzieliśmy oboje jak wryci.
Ale jak to testy przecież to wykazywały -podwyższyłam głos
Zostały sfałszowane. -powiedział tato dodając lekarze nic nie wiedzieli bo wysłaliście je do szpitala w którym pracują nad tym krewni Roberta
A co ma z tym związek-zapytałam 
Robert nie miał z tym nic wspólnego sam nie zna prawdy jego matka zleciła sfałszowanie ponieważ byłaś złą partią dla niego tak powiedziała dlatego uknuła cały ten plan-powiedział 
I co ty o tym wszystkim wiedziałeś-zapytał Bartek widać był zdenerwowany
Tak ale co miałem zrobić za dużo osób było przeciwko Leny i Roberta-powiedział 
A mama co o wszystkim wiedziała -zapytałam 
Tak-powiedział dodając ale to nie wszystko
Siedziałam i powoli wszystko sobie składałam w myślach kiedy doszło do mnie 
Dlaczego nic nie zrobiłeś nie powiedziałeś mi tylko przyglądałeś się jak cierpię ja i Robert przez to straciłam dziecko straciłam wszystko może byłabym szczęśliwa teraz i co mam ci powiedzieć dziękuję -krzyczałam 
Nie liczę na to wiem że ci ciężko ale to nie wszystko-powiedział dodając mama nie była przeciwko wam tylko przeciwko dziecku bez ślubu 
Dlaczego a co w tym takiego złego?-zapytałam 
Bo ty i Bartek......

piątek, 27 lipca 2012

Rozdział 41 NOWY

Rozpakowałam się w pokoju na górze obok Bartka. Po chwili ktoś zapukał
Proszę-krzyknęłam
Drzwi otworzył tata.
Wróciłem z pracy może teraz mi wszystko wyjaśnisz bo przez telefon nic się od ciebie nie dowiedziałem.-powiedział siadając obok mnie na łóżku
Nie chce mi się wierzyć że Bartek już ci wszystkiego nie powiedział- spojrzałam na niego
Uśmiechnął się
Dobrze go znasz -powiedział
Wkońcu to mój brat.-powiedziałam
Nie rozumiem dlaczego tu uciekłaś prędzej czy później Nathan i tak cię znajdzie on przecież cię kocha-powiedział
Wiem to ja nie uciekłam ja chciałam ... sama nie wiem -powiedziałam
Wiesz dobrze. Pamiętasz kiedy byłaś i coś poszło nie tak zawsze uciekałaś z dala od tego i przypominałaś sobie tylko dobre rzeczy potem wracałaś i byłaś wesoła -powiedział
Ale miłość nie daje drugiej szansy.-powiedziałam
Od kiedy ktoś powiedział tak i ty w to wierzysz od kiedy? a po za tym gdyby nie dawała szansy to już dawno byś nie była z Nathanem-powiedział
Może masz rację ale jeśli to była właśnie ostatnia szansa-zapytałam
Mam rację napewno przypomnij sobie całą swoją historię z Nathanem ona musi trwać dalej to sie nie skończy uwierz mi -powiedział przytulając mnie do siebie
Gdy tato wyszedł położyłam się na łóżku i przypominały mi się  wszystkie chwile spędzone z nim każdy wieczór poranek wyjazd spotkanie pocałunek. Ale też nasze ostatnie rozstanie
A jeśli to nie koniec może się mylisz i co wtedy-zapytał stojąc w pokoju
A jeśli to koniec może te wszystkie złe wydarzenia i dobre miały się skończyć właśnie teraz i może to co teraz robię jest słuszne-zapytałam
Zobaczysz Ben cię skrzywdzi-powiedział siadając na łóżko i łapiąc się obiema rękami za kark
Ty już dość mnie skrzywdziłeś-powiedziałam
Czym tym że wtedy jak pierwszy raz cię zobaczyłem i złapałem cię gdy zemdlałaś tymże cię uratowałem przed Robertem i Loreną tym że chciałem być z tobą na zawsze  tym że dałem ci czas na przemyślenie czy chcesz być ze mną czy z Maxem -zapytał
Nie tym że przez ostatni miesiąc ani razu mnie nie przytuliłeś nie pocałowałeś tylko spotykałeś się z Bellą swoją byłą właśnie tym -powiedziałam i zabrałam swoje rzeczy
W tym momencie zaczął myśleć nad tym co się działo przez ostatni miesiąc. Ale i tak nie chciał rezygnować z Leny kochał ja i wiedział że zawsze będzie jeśli w kimś się zakocha tą osobę będzie się pamiętało zawsze bez względu czy będzie się chciało o niej zapomnieć zawsze będą z nią związane jakieś wydarzenia ponieważ nie da się zapomnieć chwil ze swojego życia żadna siła nie zmieni tego co było. Leżałam i rozmyślałam co było zauważyłam że jest ranek nie spałam całą noc. Zeszłam na dół w salonie siedział Bartek
Twój telefon dzwonił całą noc nie chciałem cię budzić-powiedział
Nie spałam ani sekundy w nocy-powiedziałam
Czemu?-zapytał
Nie dałam rady-powiedziałam dodając gdzie mój telefon
Na stole w kuchni-powiedział
60 nieodebranych połączeń od Nathana
30 od Elizy
40 sms-ów od Nathana
Weszłam na skeypa siedział Tom połączyłam się z nim
Co się z tobą działo-zapytał ze złością
Znalazłam dziś rano telefon-powiedziałam dodając jest Eliza
Nie wyszła ale jest...-powiedział
Kto?-zapytałam
Tylko się nie rozłączaj-powiedział
Już wiem kto nie musisz mówić skeyp nie jest od tego nie chcę go widzieć bo później nie wytrzymam bez niego jeszcze bardziej bo cholernie za nim tęsknie-powiedziałam i się rozłączyłam
Lena co się stało-zapytał Bartek zauważając że ubieram się do wyjścia płacząc
Nathan chciał ze mną porozmawiać przez skeypa a ja rozłączyłam i powiedziałam -przerwałam
Co mu powiedziałaś?-zapytał dodając no mów
Że cholernie za nim tęsknie-powiedziałam dodając wrócę późno
Jadąc z lotniska zauważyłam że niedaleko jest park znalazłam drogę bo był oznakowany usiadłam na jednej z ławek
Siedziałam i przyglądałam się na innych ludzi byli szczęśliwi myślałam nad tym że tez mogłam być nimi trzymając się za rękę z Nathanem iść przez park on unosił by mnie co chwilę i obracał tak jak było kiedyś a nie siedzieć i płakać.

niedziela, 8 lipca 2012

Hej wszystkim!!

Mam złe wieści nie będzie mnie na będzie mnie na blogu do 28.07.12 bo wyjeżdżam nad morze i mam remont ale cały czas pisze nowe rozdziały w zeszycie. Macie okazje żeby przeczytać od początku książkę jeśli zaczęliście w połowie albo coś innego np.pojechać nad jezioro.Pamiętajcie że czekam na was 29.08.12 bo wtedy opublikuje nowy rozdział.
Całuje was wszystkich Magda. :*
A i jeszcze miłych i udanych wakacji :-) liczę że w komentarzach dowiem się jak je spędzacie.

czwartek, 21 czerwca 2012

Rozdział 40

-Ja muszę ci coś powiedzieć-zaczął Ben kiedy wróciłam od Nathana 
Czułam się jakbym była idiotką jak można tak sobie pieprzyć życie jak ja ile razy jeszcze będzie czegoś koniec w moim życiu mam jakiegoś pecha całe moje życie to wielka pomyłka miało byc tak pięknie układaliśmy tyle razy przyszłość z Nathanem a ja to olewam nie wiem co mi strzela i dlaczego ja nie jestem pewna że kocham Bena co teraz bedzie myslałam siedząc przed Benem i go nie słuchając kompletnie przecież jak kończyłam związek z Nathanem miałam nadzieję że za chwilę weźmie mnie w swoje ramiona i przytuli mocno po czym obdarzy pocałunkiem Bena przecież znam zaledwie miesiąc a się go słucham wszystko spieprzyłam i po co przecież ja nadal go kocham czy najpierw żeby zrozumieć trzeba tego doświadczyć? 
Lena? Lena? posłuchaj mnie-mówił Ben
W tej samej chwili trzasnęły drzwi: 
Nie uwierzysz ta idiotka z nim zerwała nareszcie się ze-przewała gdy mnie zobaczyła siedzącą z Benem
Uśmiechnęła się złowieszczo 
Chcia chciałem ci powiedzieć-wykrztusił z siebie Ben
Nie tłumacz się przed nią  -krzyknęła Bella
Co to ma być-zapytałam wstając i łapiąc się za czoło 
Szczerze cię nie nienawidzę tak samo Nathana ha i mi się wreszcie udało zemścić na nim -mówiła Bella dodając świetnie się spisałeś braciszku
Otworzyłam szeroko oczy nie mogąc uwierzyć że jestem taka naiwna ile razy jeszcze zadawałam sobie pytanie co się jeszcze wydarzy. 
To chyba jakiś żart ile osób jeszcze ma zamiar zniszczyć mi życie-mówiłam
Ja chciałem ci wszystko powiedzieć-powiedziała Ben
Kiedy? teraz jak wszystko jest spieprzone-zapytałam 
Po czym wyszłam nie obchodzili mnie już ani oni nie chciałam już tylko ich nigdy spotkać pobiegłam szybko do Elizy bo tam zostawiłam rzeczy bo miałam mieszkać u nich przez pewien czas.
Co się stało-zapytała Eliza
Zamów mi szybko bilet na samolot do taty i Bartka-powiedziałam 
Eliza posłuchała się, bo nie dałam jej dojść do słowa. 
Co się stało-zapytał Tom 
Nie chciałam opowiadać długo ale mnie zmusili. Bilet miałam za dwie godziny. 
Dobra ja lecę -powiedziałam 
Nie zaczekaj jeszcze-powiedział  Tom zaraz cię odwiozę
Napisał SMS do Nathana
Szybko przyjeżdżaj jest u nas Lena.
Nie wolę być już na lotnisku nie chce spotkać tu Nathana
Zawiozę cię-powiedział Tom i specjalnie długo szukał kluczy które jak sie później okazało miał w kieszeni
Już w samochodzie zapytałam Tom czy ty specjalnie jedziesz tak wolno żebym sie spóźniła-zapytałam 
Staliśmy na czerwonym świetle w tym czasie Tom znowu pisał do kogoś SMS
oczywiście do Nathana Jesteśmy w drodze na lotnisko może zatrzymasz ją jeszcze szybko
Nie po prostu nie chce łamać przepisów-powiedział
Po chwili przyszedł SMS złapałam szybciej telefon od niego. 
Odblokowałam telefon to była wiadomość od Nathana: Ale na które lotnisko?
Jak możesz-krzyknęłam 
Ale co-zapytał 
Dobrze wiesz Nathan nie chce mnie widzieć jedź szybciej to już koniec-powiedziałam 
Ale on -mówił 
Nie chce nic więcej słyszeć-krzyknęłam dodając wszystko jest przeciwko nam to się nie uda
Pół godziny później byłam już na odprawie.
Siedziałam już w samolocie czekając na start żałowałam że Nathan nie zdążył a może nie chciał to już koniec koniec mojego szczęścia bo bez Nathana go nie mam.
Gdy zobaczyłam Bartka zaczęły lecieć mi łzy w tuliłam się w niego ponieważ przypomniał mi Nathana nie wyjaśniłam mu wszystkiego dokończyłam w drodze do ich domu.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Rozdział 39

Jakieś dziecko rzuciło piłkę w moją stronę i pobrudziło mi nią całą bluzkę bo wpadła w błoto i wodę.
Chodźmy do mnie -powiedział Ben dodając to bliko
Rzeczywiście było niedaleko kilka minut i byliśmy mieszkał w niewielki domku sam oczywiście miał pokój salon łazienkę i kuchnie.Gdy weszliśmy do środka najpierw poszliśmy zrobić kawę.
Patrzałam na niego uśmiechając się coś w środku u mnie się działo. Gdy woda gotowała się w czajniku. Podszedł i stanął koło mnie
Z każdym dniem coraz bardziej do siebie się zbliżaliśmy.
Nagle powiedział:Ja cię pragnę -stając przedemną Tak bardzo chciałby cię pocałować biję się z tymi myślami od dawna dotknął dłonią do moich ust
Proszę przestań dłużej nie mogę wytrzymać ja nie kocham nathana kocham ciebie-mówiłam
Wziął mnie na ręce i posadził na stole w kuchni. Zaczął delikatnie całować moje usta. Było widać że byliśmy spragnieni wzajemnej miłości do siebie. Po chwili wziął mnie na ręce i zaniósł salonu. Nie odrywaliśmy od siebie ust położył mnie a potem lekko się na mnie położył. Trzymałam rękę na jego policzku. Po chwili usiadł koło mnie a ja wtuliłam się w niego.
Powiedz że nie robimy nic złego-powiedziałam trzymając rękę na jego koszulce czułam przez nią jak bije jego serce.
Nie bo ja ciebie kocham-powiedział dodając a ty mnie dlatego zerwałem dziś z Bellą
A co z Nathanem-zapytałam
Bella mi mówiła że się z nim przespała i temu ze sobą skończyliśmy-powiedział
Nie obchodzi mnie to i tak go nie kocham i to mnie aż tak nie boli.-powiedziałam
Ben gładził ręką moje włosy. Po czym zaczął mówić :
Począwszy od dziś
Począwszy od dziś twoje spojrzenie jest moim odbiciem
Odbiciem moich snów
Kiedy śnię, że pocałunek zmienia się w „kocham cię”
„Kocham cię” z twojego głosu

Począwszy od dziś zmieniłeś to, co czuję
Czuję, że w każdym momencie znika czas
Kiedy jestem z tobą kochanie
Jesteśmy tylko ty i ja

Nie brakuje mi nic więcej poza byciem z tobą
Bo mam miłość, którą mi dajesz
Bo ty masz wszystko co moje

Począwszy od dziś oddaję ci serce
Moje sekrety, moje przeznaczenie i moje nadzieje
Każde miejsce, każdy zakątek
Moje szaleństwo i mój rozsądek

Począwszy od dziś mówię, że cię kocham
Że nie mogę być bez ciebie, ponieważ tęsknię za Tobą
To dla ciebie jest cała moja miłość, wszystko co moje
Począwszy od dziś

Począwszy od dziś towarzyszy ci mojego serca bicie
Jesteś ze mną w moich zmysłach
Myślę, że jeśli jestem z tobą nie ma nikogo w pobliżu
Jesteśmy tylko ty i ja
Nie brakuje mi nic więcej poza byciem z tobą
Bo mam miłość, którą mi dajesz
Bo ty masz wszystko ode mnie

Począwszy od dziś oddaję ci serce
Moje sekrety, moje przeznaczenie i moje nadzieje
Każde miejsce, każdy zakątek
Moje szaleństwo i mój rozsądek

Począwszy od dziś mówię, że cię kocham
Że nie mogę być bez ciebie, bo tęsknię
To dla ciebie jest cała moja miłość, wszystko co moje

Przeznaczenie stworzyło parę prawie doskonałą
Kochamy się z błędami, z zaletami
Ze strachem, kochamy się pomimo wad

Począwszy od dziś oddaję ci serce
Moje sekrety, moje przeznaczenie i moje nadzieje
Każde miejsce, każdy zakątek
Moje szaleństwo i mój rozsądek

Począwszy od dziś mówię, że cię kocham
Że nie mogę być bez ciebie, bo tęsknię
To dla ciebie jest cała moja miłość, wszystko co moje
Począwszy od dziś
Ten  tekst piosenki oddaje to co czuje do ciebie-mówił Ben
Kocham to  A partir de hoy-powiedziałam dając mu całusa
Pójdziesz ze mną zabrać rzeczy od Nathana zostanę na trochę u Elizy i Toma-poiwedziałam
No jasne możesz się tu wprowadzić -powiedział
Na razie nie nie zrozum mnie źle ale teraz chce zacząć wszystko od nowa wynajmę mieszkanie niedługo chce wszyskiego nowego-powiedziałam

Rozdział 38

Nathan i Bella poszli a ja z Benem się spotkaliśmy. Był przed czasem zdziwiłam się. 
Coś się stało-zapytałam 
Pokłóciliśmy się z Bellą-powiedział 
To tak jak my z Nathanem.-poiwedziałam
Oto kłótnia :
Napewno nie chcesz iść-zapytał 
Nie spotykam się z Benem-powiedziałam patrząc na jego niezadowoloną minę
Nie powiem że sie cieszę-pow. 
A co ja mam się cieszyć że idziesz na cały wieczór na spotkanie klasowe z Bellą-podniosłam lekko głos
Mówiłaś że to ci nie przeszkadza-odpowiedział 
A co miałam inne wyjście-zapytałam 
Ty też byłaś z Maxem w Mediolanie i mi to nie pasowało -mówił 
Dobra idź i baw się dobrze-powiedziałam i wyszłam 
Miesiąc później okazało się że ja i Ben się zaprzyjaźniliśmy codziennie się spotykaliśmy no może prawie nie przesadzajmy byłam parą z Nathanem ale cały czas się kłóciliśmy o to że się spotykam z Benem .
Rano Ben zadzwonił do mnie i zaproponował spotkanie zgodziłam się.
Gdzie idziemy-zapytał Ben 
Nie wiem może się przejdzmy -odp.
Planujecie ślub z Bellą-zapytałam 
Nie jesteśmy razem bez zobowiązań-powiedział 
Czyli jak ona cię zdradzi lub ty ją to co?-zapytałam 
To nic rozstaniemy się bez płaczu i gniewu-powiedział 
Chwilę się nad tym zastanawiałam 
A ty i Nathan -zapytał 
To jest co innego byłam jego nażyczoną to długa historia ale teraz jesteśmy parą-powiedziałam
Opowiadaj mamy czas -powiedział siadając na jednej z ławek. 
Najgorsze jest to że teraz coś między mną i Nathanem się kończy -powiedziałam 
O co chodzi-zapytał 
Wydaje mi się że to już koniec za dużo rzeczy nas rozdzieliło-mówiłam 
Ben przyglądał się temu badawczo. 
Jak się może kończyć jak go kochasz-powiedział 
Spojrzałam na niego. 
Nie kochasz go-powiedział po cichu 
Ja nie wiem już co to znaczy kochać tyle mnie spotkało moja mama jest w więzieniu może przez to nie znam swoich uczuć-powiedziałam gubiąc się i nie wiedząc już do końca co robić
Dobrze dosyć smutków-powiedział uśmiechając się dodając ja cię skądś znam
Co -zapytałam 
Wiem ty jesteś modelką-mówił 
Uśmiechnęłam się. 
Byłam-powiedziałam
Czemu zakończyłaś karierę-zapytał 
Nie zakończyłam miałam ale nie zrobiłam tego za bardzo to kocham-powiedziałam dodałam zadzwoniłam do Antonia ale on poiwedział że mi na to nie pozwoli jak będzie następny pokaz to w nim wystąpię napewno a co ty robiłeś na pokazie
Bella dostała zaproszenie od koleżanki-powiedział uśmiechając się od ucha do ucha
Aha myślałam że może projektujesz ubrania-powiedziałam po czym on roześmiał się
Chodźmy coś zjeść-powiedział Ben
Pokiwałam głową na TAK
Ale gdy wstałam

poniedziałek, 28 maja 2012

Rozdział 37

Przebrałam się i poszliśmy na spacer. Idąc na początku się nie odzywaliśmy po chwili Nathan zaczął 
Nie myśl że jestem na ciebie zły czy coś po prostu nie wiem czemu sie tak zachowałem-powiedział dodając przepraszam
Pocałował mnie. Usiedliśmy na naszej ławce oczywiście w cudzy słowiu. Słońce mocno świeciło przez co było strasznie gorąco. Miałam na sobie krótkie spodenki i t-shirt. 
Nathan-powiedział głos
Bella -pow. Nathan
Wstał i przytulił się z jakąś dziewczyną. Oczywiście słabo mi to się spodobało.
Stała przedemną jakaś dziewczyna była młoda a za nią jakiś chłopak/mężczyzna.
To jest Bella kiedyś byliśmy razem-powiedział Nathan
Hej-powiedziała podając rękę
Hej jestem Lena-powiedziałam bo Nathan nie raczył mnie przedstawić
Zza Belli wyszedł chłopak.
A ja jestem Ben-powiedział podając rękę 
Hej Lena-powtórzyłam 
Był starszy o góra 2-3 lata ode mnie wysoki przystojny na zabój. Miał brązowe oczy i ciemne włosy. Przyglądałam mu się tak samo jak on mi. Ciekawił mnie. Nathan zachowywał się jakby mnie nie było a Bella jakby nie było Bena. 
Wiesz co jutro jest spotkanie klasowe może pójdziemy razem-zapytała Bella Nathana
No jasne ciekawi mnie jacy są teraz wszyscy-mówił z takim przejęciem
Z Benem szliśmy za nimi słuchając o czym rozmawiają ale po kilku minutach. 
To jestes dziewczyną Nathana-zapytał Ben
Tak a ty chłopakiem Belli-zapytałam 
Pokiwał głową na tak. 
Wiesz co jutro Nathan i Bella ida na spotkanie klasowe może pójdziemy razem na spacer czy coś-zapytał 
Lekko się zarumieniłam chyba zauważył bo po chwili dodał
Nie chodzi mi o randkę czy coś-wytłumaczył się 
Czemu nie to mój numer wrazie czego dzwoń-powiedziałam i podałam mu karteczkę bo zawsze nosiłam ze sobą wrazie czego
To może spotkajmy się w parku o 13,00 ?-zapytał 
Ok-powiedziałam
Wróciliśmy z Nathanem do domu okazało się że idą z Bellą na te spotkanie sami był taki przejęty strasznie mnie to denerwowało a wiesz Bella to tamto akurat najwięcej mnie obchodzi ale jak powiedziałam że nie będę w domu siedziała to wielkie halo że spotkam się z Benem. Ewidentnie coś się między nami mówiąc pieprzyło.  


Rozdział 36

Wiele się u nich w domu zmieniło po moim wyjeździe zrobili remont. Dom był jeszcze ładniejszy. 
Kochanie źle sie czujesz-zapytała Eliza
Troche mi nie dobrze i strasznie brzuch mnie boli-mówiłam ze skrzywiona minął 
Po chwili w kuchni pojawili się Tom i Nathan zapytali co mi jest. Tom powiedział żeby zadzwonić na pogotowie sprzeczałam się z nimi ale uległam im. Zabrali mnie do szpitala. No i po co ? Położyli na sali. Po chwili przyszedł lekarz. 
Mam dla pani złą wiadomość nie jest pani w ciąży-powiedział 
Popatrzyłam na niego z miną co że jak? 
Ale jak to co mi jest-zapytałam 
Jutro będzie miała pani laserową operację-powiedziałam
Szczęka mi opadła. 
To coś poważnego-zapytałam 
Nie-powiedział 
A czy po tym będę mogła mieć dzieci-zapytałam ze zdenerwowaniem
Tak to nie jest związane z niczym intymnym-powiedział dodając proszę się nie przejmować
Lekarz poinformował o wszystkim Nathana Toma i Elizę stojących za drzwiami. Po chwili weszli. Patrzałam na Natha tak się cieszył bałam się że coś się stanie przez to. Ale podszedł i mnie przytulił. 
Następnego dnia zostałam przewieziona do sali w której się odbył zabieg. W Nathana głowie biło się wiele myśli jednak najważniejszą była Lena aby nic złego jej się nie stało. Siva wciąż siedział przy łóżku Cher która była w śpiączce. Lekarze dają szanse na to że się wybudzi ale nie są do końca pewni. Gdy się obudziłam przy moim łóżku siedział Nathan
Uśmiechnął się. 
Już po wszystkim-powiedział 
Kilka dni później wróciłam do domu. Wszystkie dni mijały spokojnie jednak chciałam porozmawiać z Nathanem o tym co się stało że jednak nie mamy dziecka. Siedział na łóżku podeszłam
Możemy pogadać -zapytałam
O czym-zapytał 
O tym co się stało-powiedziałam 
Nie ma o czym-powiedział 
Widzę przecież że jesteś zły-mówiłam 
Wydaje ci się -powiedział dodając chodźmy wieczorem na spacer ok 
No dobrze-powiedziałam i poszłam na górę żeby się położyć. Na chwilę zasnęłam obudził mnie Nathan z obiadem zjedliśmy pyszną lasanie.


czwartek, 24 maja 2012

Rozdział 35

Rano zadzwonił do nas Tom i powiedział
Dziś Siva będzie przy Cher bo lekarz powiedział że wystarczy jedna góra dwie osoby przy niej i tak jest w śpiączce 
Była sobota więc posprzątałam dom zrobiłam obiad Nathan wrócił ze studia zdjęliśmy zrobiłam spaghetti bo tylko to było w domu a Nath powiedział że zrobi zakupy po drodze. 
To co dzisiaj robimy-zapytał
Nie wiem co ty chcesz możemy nawet posiedzieć w domu -mówiłam
Nie jest taka ładna pogoda idźmy na spacer czy coś-mówił z iskierkami w oczach
No dobrze-powiedziałam z uśmiechem na twarzy. 
-Widzę że sprzątałaś mówiłem ci żebyś się nie przemęczała
-Ja jestem w ciąży to nie choroba
-Wiem przecież ale obiecaj że nie będziesz uważała
Dobrze to zmyj naczynia ja pójdę się położyć-powiedziałam i poszłam na górę
Położyłam się na łóżku i zaczęłam rozmyślać co będzie dalej. W głowie stała mi największa myśl co z modelingiem nie chcę wyjeżdzać od Nathana. Widzę jakie to trudne dla niego i dla mnie chciałabym żeby był przy mnie i dziecku ale nie może ze mną wyjechać niedługo i tak muszę zostawić karierę ale Antonio chłopak z firmy powiedział że pokazy czekać będą na mnie i sesje. Postanowiłam zostaje w Polsce nie wyjadę do Mediolanu. Nathan wszedł po cichu do pokoju z myślą że śpię. 
To co idziemy-zapytał 
Idziemy tylko najpierw muszę ci coś powiedzieć-mówiłam
No dobrze-powiedział siadając przy mnie na łóżku
Praca modelki jest dla mnie ważna ale ty ważniejszy dlatego porzucam modeling-powiedziałam 
Napewno chcesz to zrobić-dopytywał
Tak wieczorem zadzwonię do Antonia i mu powiem albo pójdę i powiem wieczorem dla Maxa to przekaże mu bo za 4 dni wraca.-powiedziałam
Dobrze to ja czekam na ciebie na dole-powiedział i wyszedł
Nałożyłam rurki fioletowy top i sweterek brązowy. 
Poszliśmy do parku usiedliśmy na ławce. Napewno myślicie po co ? 
Nathan wziął mnie na kolana i zaczął całować nie zważaliśmy na innych liczyliśmy się tylko my. Nath zawsze lubił trzymać u mnie rękę na policzku lub we włosach a ja lubiłam trzymać rękę na jego torsie czyli klacie a raczej na koszulce. Oderwaliśmy się od swoich ust gdy usłyszeliśmy 
No prosze co za miłośc-powiedział głos to Eliza i Tom
Cześć-powiedziałam i przytuliłam się do Elizy
Usiedli koło nas. 
Jak tam dzidzia-zapytał Tom przyglądając się mojemu dość dużemu brzuchowi choć jeszcze nie dokońca dużemu
Świetnie wczoraj pierwszy raz kopnął -powiedziałam
Poczuł tatę-powiedział Nathan dumnym głosem
A może chodźmy do nas-powiedziała Eliza
No dobrze-powiedzieliśmy 
Od parku było 20 minut do domu Toma i Elizy

piątek, 18 maja 2012

Rozdział 34

Myślę że nie sorki pa do jutra-powiedziałam
Pobyt mi się przedłużył do miesiąca. Nathan był trochę zmartwiony i mówił że bardzo tęskni.  Ja też za nim tęskniłam i to jeszcze jak. Zbliżał się mój powrót.
Wracając z sesji do hotelu po drodze spotkałam Mary poznałyśmy się na pokazie. Postanowiłyśmy że pójdziemy na spacer pozwiedzać trochę. Musiałyśmy jeszcze pójść aby zmierzyli nas dokładnie bo za kilka tygodni wrócimy znowu do Mediolanu na kolejny pokaz i będą szyli stroje. Obejrzałyśmy katedrę Mediolańską. Szłyśmy Via Dente kiedy zauważyłam Maxa biegnącego w naszym kierunku 
Nareszcie cie znalazłem-powiedział zasapany dodając czemu nie masz ze sobą telefonu
Ładuje się ale nie ważne co się stało-zapytałam 
Musimy wracać Cher jest w szpitalu próbowała popełnić samobójstwo jest źle-mówił 
Szybko wróciliśmy do hotelu Mary powiedziała że pospaceruje jeszcze. Spakowałam swoje rzeczy jak najszybciej się dało poszłam powiedzieć że wyjeżdżam Antonio nie miał nic przeciwko powiedział że się skontaktuje ze mną na następny pokaz przy okazji pomógł nam z biletami lot mieliśmy za półtorej godziny. Limuzyna zawiozła nas na lotnisko bo Antonio tak kazał. Przeszliśmy odprawę i dzieliło nas około 2 godzin od Polski. 
Co dokładnie się stało-zapytałam
Sam nie wiem Nathan do mnie zadzwonił bo do ciebie nie dodzwonił się i powiedział tylko to co ci powiedziałem nic więcej-powiedział 
Oby to nie było nic poważnego mówiłam sobie w myślach. Czas płynął strasznie powoli. Jedyną dobrą myślą było to że zobaczę Nathana tyle czasu go nie widziałam nawet brzuszek mi trochę urósł. Tyle czasu myślałam że dotarliśmy do Polski. Pojechaliśmy do szpitala. Wszyscy już byli. 
Przeszliśmy przez kilka korytarzy gdy wyszliśmy zza rogu zobaczyłam Nathana Elizę Toma Jaya Pegi i Sivę zdziwiłam się 
Nathan odwrócił akurat głowę w stronę gdzie szłam gdy mnie zauważył odrazu się uśmiechnął i szybko podbiegł krzycząc Nareszcie jesteś
Wpadliśmy sobie w ramiona. Max poszedł do reszty. 
Tak za tobą tęskniłem-szepnął mi do ucha
Nie zauważając że to szpital obdarzył mnie pocałunkiem oczywiście go odwzajemniałam. 
I to się nazywa miłość-mówiła podchodząc Eliza a za nią Pegi
Co jest z Cher-zapytałam
Skoczyła z mostu-powiedziała Pegi
Ale jak to co się stało-pytałam wtulając się Nathana dodając wyjdzie z tego
Lekarze nie dają jej szans-mówiła Eliza po chwili wyciągając z tylnej kieszeni kopertę To do ciebie napisała Cher
Usiadłam na krzesło przy mnie Nathan który przez cały czas trzymał mnie za rękę. Wyjęłam z koperty kartkę 
Mam nadzieję że czytasz ten list gdy mnie już nie ma. Napewno ty i inni zastanawiają się dlaczego skoczyłam? Nie mogłam znieść myśli że zabiłam swoje dziecko. Nie było ono Nathana tylko Sivy.Nikt o tym nie wiedział. Myślałam że gdy je usunę będzie łatwiej ale nie było. Bo stało się jeszcze trudniej. Przed wyjazdem nie chciałaś ze mną rozmawiać nie dziwię ci się też bym z kimś takim nie chciała rozmawiać. Eliza mi powiedziała że spodziewasz się z Nathem dziecka cieszę się że wreszcie zaczęło miedzy wami układać. Będę twoim aniołem stróżem. Mam nadzieję że będziesz szczęśliwa i urodzisz ślicznego dzidziusia.                                         Cher
 Wtuliłam się jeszcze bardziej w Nathana.
Lena idźcie do domu z Nathanem-powiedział Tom
Ja się nigdzie nie ruszam-powiedziałam
Nie kłóć się-pow. Siva dodając jesteś zmęczona jutro przyjedziecie
Wszyscy zaczęli mówić mi żebym wracała do domu. Mieli rację byłam zmęczona a było późno 24:37
Wsiedliśmy do samochodu. Chwilę później byliśmy pod domem. Weszłam do środka i w salonie upadłam na kanapę ze zmęczenia. Nathan zamknął drzwi i usiadł koło mnie. Leżałam mu głową na kolanach a nogi miałam na poduszce.
Tak się ciesze że wróciłaś myślałem że nie wytrzymam z tęsknoty-mówił dodając już widać ciążę
Chcesz dotknąć do brzucha-zapytałam
A mogę-zapytał 
Oczywiście to nasze dziecko przecież-powiedziałam z uśmiechem
Położył rękę i malec nagle się poruszył. 
Poruszyło się-powiedział do mnie z uśmiechem
Widocznie czekał na tatę bo to pierwszy raz-odpowiedziałam
Nathan był taki zadowolony obdarzył mnie kolejnym pocałunkiem.


środa, 16 maja 2012

Rozdział 33

Następnego dnia miałam sesję zdjęciową kolekcji H&M. Zostałam uczesana i pomalowana. Pierwszy strój to była sukienka letnia. Po tym weszłam na plan 
Fotograf przyszedł za chwilę będzie-pwoiedziała stylistka
Lena-usłyszałam
Max-byłam zdziwiona
Jesteś modelką-zapytał
Tak, a ty nie mów że jesteś fotografem-powiedziałam 
Uśmiechną się i kiwną głową twierdząco. 
Dobra zaczynajmy-powiedziałam lekko wściekła
Byłam zdenerwowana i nie mogłam pozować. 
Ale nie bądź spięta-powiedział dodając może cię rozpraszam
Wiesz co daruj sobie-poszłam się przebrać
Gdy wyszłam Max siedział 
Gdzie ty idziesz-zapytał 
Wracam -pwoiedziałam
Nie jestem palantem przepraszam ale nie możesz tego zrobić jesteś idealna do tego zacznijmy od nowa jakby przedtem nie było nic-mówił  Więc jestem Max 
Dobra jestem Lena-powiedziałam 
Podaliśmy sobie ręce i zaczęliśmy się śmiać. Sesja szła cały czas w porządku aż do momentu bikini. Miałam na sobie tylko bikini i zielone szpilki. 
Ale popatrz na mnie jak na ukochanego-mówił robiąc zdjęcia
Spojrzałam na niego miną "że co?"
Pomyśl po prostu że jestem Nathanem -powiedział 
Pomogło wyobraziłam sobie że stoi przede mną. 
Ty chyba go bardzo kochasz od razu inaczej zaczęłaś się zachowywać-powiedział 
Gdybym go nie kochała nie miałabym z nim-powstrzymałam się w ostatniej chwili
Czego byś nie miała-zapytał dziecka dodał 
A ty skąd wiesz-zapytałam zdziwiona
Od Elizy-powiedział 
Gadacie o mnie -zapytałam 
Tak dowiaduje się co u ciebie jak się czujesz czy nie jesteś chora-mówił 
Nie mogłam uwierzyć w to 
Czemu nie zadzwoniłeś do mnie-zapytałam
A jak -zapytał a Nathan nie chciałem ci robić kłopotu
Dzięki że o tym myślałeś ale Nathan ufa mi i by pozwolił mi z tobą rozmawiać jesteśmy przecież przyjaciółmi-powiedziałam 
Zaczął dzwonic mój telefon. 
Słucham 
Cześć kochanie-usłyszałam w słuchawce
Hej skarbie-odpwoiedziałam
Jak tam sesja zdjęciowa fotograf jest lepszy ode mnie 
Nie
A kto może jakiś sławny
To Max-powiedziałam
Jak to Max -zapytał dodając nie mam nic przeciwko
Naprawdę to świetnie-powiedziałam 
ni mogę się doczekać kiedy wrócisz-powiedział 
Ja też już nie długo wrócę-odpowiedziałam 
A jak się czujesz-zapytał dodając dzidziuś nie daje znaków
Dobrze nie jeszcze napewno jak wróci do taty to się odezwie-powiedziałam 
Dobra ja kończę pa powodzenia-powiedział
Włożyłam telefon do kieszeni. 
Może pójdziemy razem na kolację-zapytał Max

poniedziałek, 14 maja 2012

Rozdział 32

Następnego dnia. Przed moim wyjazdem ktoś zapukał.Otworzyłam był to Jay, Tom, Eliza i Pegi.
Wyjeżdżacie gdzieś-zapytała Pegi
Ja wylatuję do Mediolanu -powiedziałam
Co? sama-zapytała zdziwiona Eliza
Nathan milczał.
Tak przed chwilą się rozstaliśmy-mówiłam
Skarbie co ty mówisz chodź porozmawiamy-powiedziała-Eliza
Tom i Jay gadali z Nathanem
Co się stało-pytała Pegi
Opowiedziałam im wszystko od początku do końca.
Ale ty go kochasz wybacz mu-powiedziała Eliza
Podjęłam już decyzję jutro wylatuję-powiedziałam i zeszłam na dół.
Na dole były tylko same krzyki
Odbiło ci brak mi słów na ciebie-krzyczał Tom
To z Cher było pomyłką upiłem się i-mówił
Tom i Jay przerwali
Nie mów tego nam tylko dla Leny jesteście dla siebie stworzeni gdy to słyszałam usiadłam na schodach i zaczęłam płakać po cichu żeby nikt nie usłyszał.Dziewczyny po chwili wyszli z pokoju i gdy mnie zobaczył podbiegł od razu 
Co ci jest-krzyknęły
W tej samej chwili wszyscy dowiedzieli sie że jestem na schodach Nathan szybko przybiegł
Nic mi nie jest-mówiłam wstałam poszłam na górę do pokoju otrząsnęłam się z tego wszystkiego wytarłam zapłakane oczy. Zeszłam na dół 
Cieszę się że mogłam was poznać mam nadzieję że się kiedyś spotkamy tobie Nathan życzę żebyś był szczęśliwy z Cher -powiedziałam po chwili zaczęły spływać mi łzy po policzkach do zobaczenia przytliłąm się do wszystkich nawet Nathana którego dalej kochałam to był może mój kaprys ale nadal się zastanawiałam nad wszystkim.
Nie wyjeżdzaj mówił do mnie na ucho
Wiedziałam że mogę mu wybaczyć. 
Tom zapytał czy odwieźć mnie na lotnisko.
Nie to dla mnie za ciężkie-powiedziałam 
Nigdzie nie pójdziesz -powiedział Nath złapał mnie za rękę przyciągnął do siebie i pocałował.Nie odepchnęłam go. W tym samym czasie po schodach schodziła Pegi trzymając coś w rękach zdziwiona  już miałam wychodzić
Stój-krzyknęła Pegi nie możesz wyjechać na modeling
A to niby czemu-zapytałam wiedząc o co chodzi przed wyjściem z pokoju jak się ogarniałam zrobiłam test ciążowy bo spóźniał mi się okres i totalnie o nim zapomniałam. Pegi podała mi go nie mogłam uwieżyć był pozytywny. 
Nathan podszedł zajrzał i obrócił mnie w ramionach. 
To znaczy że jesteś w ciąży -krzyknął będę tatą
Gdy zobaczyłam jak się cieszył wiedziałam że mogłam wszystko spieprzyć.
Wszyscy wyszli a ja i Nathan usiedliśmy na łóżko 
Teraz już będziemy zawsze razem-mówiłam
Czemu chciałaś wyjechać-zapytał przecież nadal mnie kochasz
A Cher ?-zapytałam
Przecież chciałem wyjechać z tobą -mówił
Nie rozmawiajmy o tym
Przepraszam liczy się to że będziemy mieli dzidziusia-powiedział 
Uśmiechnęłam się. 
A co będzie dalej-zapytałam 
Weźmiemy ślub-mówił
 Narazie zostawmy tak jak jest-powiedziałam dodając przyjdzie na to czas
W agencji Ben powiedział mi że dopóki nie będzie widać brzucha mogę był modelką.
Wyjechałam na tydzień do Mediolanu.Nathan został się w domu.
Pierwszy pokaz miałam dwa dni po przyjeździe. Codziennie rozmawialiśmy z Nathanem przez Skaypa lub telefon. Pokaz udał się świetnie byłam główną modelką.

czwartek, 10 maja 2012

Rozdział 31

Czemu ty nie możesz zniknąć-krzyknął Nathan
Przyszedłem zapytać czemu Lucy jest z Sivą-pow.
Nie wiemy sami-powiedziałam 
Co zrobimy-zapytał 
Jak to co nic przecież nikogo się nie zmusi do odkochania się-powiedziałam
Jak to nie a Nathan i Cher przecież byli razem do czasu kiedy się nie pojawiłaś-powiedział Max
Że co ty mówisz-krzyknęłam
To nic nie wiesz-pow. Max dodając wiesz co nie ważne i wyszedł
Byliście razem jak mnie nie było-zapytałam
To nie tak -mówił Nath podchodząc i łapiąc mnie za ręke
Nie dotykaj mnie-krzyknęłam a jak
Byliśmy razem ale -mówił 
Przerwałam mu wiesz co nie chce tego słuchać. Wyszłam trzaskając drzwiami.
Nathan wybiegł za mną.
To było tak dawno-zapomnijmy o tym 
Gdybyś powiedział mi o wszystkim wcześniej to byłoby inaczej a jeszcze jeden szczegół gdybym dowiedziała się od ciebie ale myślę teraz że nigdy by to nie nastąpiło no powiedz powiedziałbyś mi -zapytałam
Nie wiem-odpowiedział 
Sam widzisz-powiedziałam i poszłam dalej
W międzyczasie zadzwoniłam do agencji.
-Zgadzam się powiedziałam do słuchawki
To świetnie pani Leno za godzinę będzie rezerwacja na jutro na lotnisku dostanie pani przy kasie bilety i o 17,00 wieczorem będzie pani w Mediolanie-powiedział dodając na lotnisku będzie czekała na panią limuzyna zawiezie panią do hotelu gdzie będę czekał ja 
Po chwili byłam w domu zaczęłam się pakować. 3 godziny później miałam wszystko załatwione postawiłam bagaże w salonie.
Chwilę później przyszedł Nathan.
O co tu chodzi-zapytał zdziwiony
Przyjęłam ofertę modelki-powiedziałam
To świetnie-podszedł i mnie przytulił
Ale po co te bagaże-zapytał ponownie
Agencja jest w Mediolanie i jutro wyjeżdżam -powiedziałam
Czyli temu nie chciałaś tego przyjąć-powiedział dodając a co z nami
Z nami już koniec ale pamiętaj że jesteś nadal w moim sercu i zawsze będziesz ale teraz przynajmniej będziesz mógł być z Cher-powiedziałam
Ale ja kocham ciebie tylko ciebie
Mam nadzieję że kiedyś się spotkamy znowu ale każdy z nas będzie już szczęśliwy. 
Proszę zostań 
Czas zacząć coś nowego-powiedziałam dodając z dala od wszystkich 
Podszedł doknął mojego policzka po którym spływała łza. Pocałował mnie. Co ja robię pomyślałam? 
Wyjadę z tobą-powiedział
Powiedz mi tylko jedną rzecz poszliście razem do łóżka-zapytałam
Niestety-powiedział ale to dla mnie nie ważne

wtorek, 8 maja 2012

Rozdział 30

Nathan wparował do Sivy.
Co ty wyprawiasz-krzyknął
Lucy siedziała na nim byli półnadzy. Po chwili się ubrali.
No co? zapytał już ubrany przypomnij sobie też święty nie byłeś wobec Leny może powinna sie dowiedzieć z iloma spałeś po niej 
Nie mowa teraz o mnie-powiedział nathan dodając spotykasz byłą i idziesz z nią do łóżka od razu 
Wiesz co wynoś się stąd-krzyknął Siva
To co z naszą przyjaźnią koniec-zapytał wysokim tonem nath
Wyszedł trzaskając drzwiami nie czekając na odpowiedz. 
Gdzie byłeś-zapytałam jak wrócił był wkurzony
U sivy-powiedział dodając ale z niego debil gdzie cher
Śpi na górze zaczęła ją boleć głowa
Może obejrzymy jakiś film-zaproponował coś zjemy przy okazji wybraliśmy "podryw na głupka" Nath zrobił kakao a ja później kanapki.
I co zadzwonisz-zapytał
Nie rozmawiajmy o tym-poiwedziałam
Zaczęliśmy sie całować. Usłyszałam dzwięk dzwonka przez skaypa. Tom i Eliza usiedliśmy przed kamerką
I jak tam zapytaliśmy jednocześnie 
Opowiedzieli nam co robili przez ostatnie dni. Zmartwili się wiadomością o Cher i Sivie. 
Pegi i Jay wyjechali do Wenecji. Studio zostało na naszej głowie. Chodziłam do wydawnictwa gazety w poniedziałki środy i piątki bo wtedy miałam zlecenia do napisania. Poszliśmy we wtorek razem Nathanem i Cher do studia. Był wielki ruch. Zajmowano wiele terminów na sesje. Cher stała i je zapisywała a my z Nathem pojechaliśmy na sesje zdjęciowe w plenerze do albumu pokazowego. Nath zachowywał się jak profesjonalista głowa wyżej ostrzejsze spojrzenie itp. Zrobiliśmy przerwę piknik obok było jezioro. Postanowiliśmy że wrócimy już do studia. Wsiedliśmy do samochodu Nath niedawno kupił samochód nie znam się na markach ale mówił że peugota czy coś takiego. Pakowałąm rzeczy do koszyka.
Mogę zadzwonić do studia z twojego telefonu-zapytał
Jasne-krzyknęłam 
Nath wyją telefon i zauważył że jest 5 nieodebranych połączeń od Maxa i 7 od faceta z agencji modelek
Co max od ciebie chce-zapytał i jeszcze nie dzwoniłaś do tej agencji
Nie, a MAx nie wiem czego chce zadzwoni jeszcze raz-powiedziałam 
Co ty kręcisz z ta agencją modelek przecież tak tego chciałaś a masz do tego smykałkę
Nie przyjmę tej oferty-powiedziałam 
Nie rozumiem tego ale to wielki błąd zastanów się-mówił
Powiedziałam że nie -podniosłam ton
Całą drogę powrotną milczałam. Byłam na niego wkurzona gdyby wiedział prawdę tak by mnie do tego nie namawiał.Chciałabym być modelką w tej agencji ale nie chcę się rozstawać z Nathanem.
Dlugo będziesz na mnie obrażona -zapytał
Nie jestem obrażona może trochę zła -powiedziałam
Chodźmy. W środku siedziała Cher i co? a raczej kto? MAX
Co ty tu robisz-zapytałam Nath się od razu wkurzył

niedziela, 6 maja 2012

 Rozdział 29

Wróciliśmy do Polski.Byliśmy zmęczeni więc po powrocie do domu odrazu zasnęliśmy. Rano miałam na 9,00 do pracy wstałam o 7,30 przyszykowałam się i wyszłam. Nathan jeszcze spał nie chciałam go budzić bo studio było zamknięte.Za drzwiami stał Max
Po co tu przyszedłeś-zapytałam
Przepraszam Pegi na weselu powiedziała mi że wiesz o Lucy ale to bzdury
Nie obchodzi mnie to 
Nie chcę się kłócić ani nic tylko chcę żebyś wiedziała że to moja siostra cioteczna
I poszedł. Byłam wkurzona źle go oceniłam poszłam do pracy. Pisałam artykuł o tym gdzie warto udać się na wekeend usłyszałam dźwięk mojego dzwonka od telefonu odebrałam to Nath
Gdzie jesteś-zapytał
W pracy 
A no tak a o której wrócisz
Za godzinę skończę artykuł i wrócę a co?
Zobaczysz
Byłam ciekawa co się stało. Wróciłam jak szybko się dało. Ktoś czeka na ciebie w salonie. 
Kto to?
Zobacz.
Weszłam do pokoju siedział na niej mężczyzna po 20-stce
Dzień dobry jestem z agencji modelek-powiedział 
Dzień dobry nie rozumiem o co tu chodzi-zapytałam zdezorientowana
Już wyjaśniam na stronie internetowej obejrzałem wszystkie pani sesje nasza agencja chce panią zatrudnić jako modelkę-powiedział 
Jak to mnie -zapytałam 
Szukamy nowej twarzy pani jest idealna-powiedział dodając to mój numer podał mi kartkę niech pani sie zastanowi i zadzwoni
Dobrze-powiedziałam 
Nathan odprowadził go do drzwi.
Do jakeij agencji o co chodzi ja na modelkę-mówiłam do Natha
Zawsze mówiłem i dalej to potwierdzam że jesteś śliczna zgódź się co ci szkodzi
Sama nie wiem -powiedziałam 
Zadzwonił dzwonek do drzwi. 
Cher co ty tu robisz-spytałam 
Mogę przenocować u was-zapytała 
Jasne ale co się stało-zapytałam
Po chwili siedziałyśmy i pijąc herbatę Cher wszystko mi opowiedała
Ta Lucy z którą był na weselu Max jest teraz Sivą
Słucham-zapytałam
Byliśmy zdziwieni z Nathem
On zgłupiał do reszty-mówił Nathan
Przecież oni się nie znają-powiedziałam 
Znają byli kiedyś razem w liceum-mówiła zapłakana 
No tak najpierw była z Maxem i on cię oszukiwał a teraz mi odbiła jego
Ona nie była z Maxem-powiedziałam 
Jak to -zapytał Nath mówiłaś że cię oszukał 
Pegi się pomyliła to jego siostra cioteczna-powiedziałam 
Skąd to wiesz -zapytali Cher i Nath jednocześnie
Dziś rano mi powiedział -powiedziałam wiedząc że Nath się wkurzy
Widziałaś się z nim-zapytał 
Nie to znaczy czekał na mnie pod domem nie wiedziałam nic o tym -mówiłam
Czemu mi nie powiedziałaś-zapytał 
Kiedy miałam ci powiedzieć nie chciałam tego kryć ale jak wróciłam był ten facet z agencji modelek -mówiłam
Rozumiem przepraszam-podszedł i mnie przytulił
Jaka agencja-zapytała Cher
Oj -powiedziałam
Przemów jej do rozsądku -powiedział Nath i wyszedł powiedział idę pogadać z Sivą
Opowiedziałam jej wszystko.
Czemu nie chcesz się zgodzić-zapytała to świetna okazja dla ciebie
A co z Nathanem -zapytałam
A co ma z nim być-zapytała
Będziemy musieli się rozstać-pwoiedziałam
Czemu-zapytała
Kiedyś widziałam tę agencję nie dosyć że jest za granicą to sesje będą na całym świecie a gdzie znajdę dla niego czas
Masz rację mówiłaś mu to-zp
Nie niby jak-powiedziałam
 





sobota, 5 maja 2012

 Rozdział 28

Nadszedł dzień slóbu Toma i Elizy. Świetnie spędziliśmy wycieczkę do Włoch. Zapomniałam napisać że jesteśmy świadkami na ich ślubie. Rozpoczęła się ceremonia tym razem była szczęśliwa bo oboje sobie powiedzieli TAK. Wynajęli oni niedużą restaurację na wesele. Tom przeniósł pannę młodą czyli Elizę prze próg. Po chwili wszyscy wznosili za nich toast. Niedługo po tym usiedliśmy do stółów. Dania były przepyszne.
Zatańczysz-zapytał mnie Nathan
Weszliśmy na parkiet akurat zaczęła się wolna piosenka wtuliłam się w niego. Później do tańca poprosił mnie Tom.
Cieszę się że znowu jesteście razem dopełniacie się nawzajem
Ja też się cieszę teraz już wszystko będzie się układało
Zaczęliśmy śpiewać gorzko.Tom i Eliza się całowali chwilę później nam ponieważ byliśmy świadkami. O północy na salę wjechał tort był 2-piętrowy ponieważ nie było wielu gości. Ale za to taki pyszny mój ulubiony czekoladowy. Szkoda że jutro musimy wracać-powiedziałam
Możemy zostać dłużej -pow. Nath
Nie muszę wracać do pracy.
No tak ja też
Na weselu pojawił się też Max. Był z Lucy to chyba jego dziewczyna.
Kim jest ta Lucy-zapytałam  Pegi
To nowa miłość Maxa-odpowiedziała 
Od kiedy sa razem-zapytałąm z ciekawości
Od jakiegoś miesiąca-powiedziała Pegi
Ale przecież nie ważne-wtrąciłam 
Mów jak zaczęłaś-pow.
Opowiedziałam jej wszystko bo całą historię znała Cher, Eliza, Tom i Siva.
Najpewniej cię oszukał-powiedziała
To i tak nie ma znaczenia-powiedziałam mam Nathana którego kocham nad życie
Spojrzałyśmy w stronę parkietu. Zaśmiałyśmy się bo chłopacy się wygłupiali. Nathan zauważył to podszedł i tańczyliśmy już do końca wesela. Rano gdy się obudziłam leżałam razem z Nathem w łóżku byliśmy goli nie musiałam myśleć co robiliśmy. Wstałam i się ubrałam była 15,00. 
Wstawaj za 2 godziny mamy samolot, Zbudziłam Natha. Posłusznie wstał i się ubrał.

piątek, 4 maja 2012

Rozdział 27

Czemu sie nie odzywałaś -pytała Cher
Musiałam wszystko przemyśleć potrzebowałam czasu mówiłam mieszkałam u Maxa ale się wyprowadziłam bo opowiedziałam wszystko ze szczegółami Cher.
I co wrócisz do Natha-zapytała
Myślę że tak za bardzo go kocham
W tym momencie wszedł Siva 
Lena? gdzie byłaś pytał przytulając mnie oczywiście po przyjacielsku Nath za tobą bardzo tęskni
Wiem-pow.
Musimy zrobić kolację na powrót Leny-pow. Cher zadźwonię do wszystkich
Nie dali mi nic powiedzieć bardzo się cieszyli tak jak i ja. 
O 17,00 wszyscy przyszli Nath też. Maxa nie było ale i dobrze.Wszyscy mnie zaczęli przytulać. Po zjedzeniu kolacji wszyscy zabraliśmy się do oglądania "Kac Vegas". Wyszłam na chwile na patio 
Daj mi szansę-usłyszałam głos Nathana
Odwróciłam się a on trzymał pierścionek po chwili znalazł się na moim palcu. Przytuliliśmy się i nagle usłyszeliśmy brawa. Wszystko widziała cała reszta.
Nareszcie-krzyknęła Eliza
Myśleliśmy że juz nigdy się nie pogodzicie -mówił Tom mamy wam niespodziankę jutro lecicie do Włoch złożyliśmy się dla was na romantyczny wyjazd
Jesteście wszyscy kochani-mówiłam 
A to nie wszystko cała reszta leci dzień przed końcem waszego wyjazdu bo bierzemy ślub we Włoszech-powiedział Tom
Jak się cieszę-podbiegłam i przytuliłam Elizę i Toma
Razem z Nathanem wróciliśmy do naszego domu. Obejrzeliśmy film na DVD obudziliśmy się rano. Samolot mieliśmy za 5 godzin zaczęliśmy się pakować lecz 
Nie mogę się skupić jak jesteś blisko-mówił Nathan po czym zaczęliśmy się zbliżać do łóżka po chwili na nie upadliśmy i chyba nie muszę pisać co było dalej. 
Nathan całował mnie lecz zauważyłam że zostało mało czasu
Nathan bo się spóźnimy-powiedziałam
Godzinę później byliśmy już w samolocie. Gdy dolecieliśmy na miejsce czekała na nas limuzyna
postarali się -powiedział Nath
Po chwili wjeżdzaliśmy do hotelu jak tam było pięknie dostaliśmy klucze do apartamentu. 
Chodźmy nad morze-powiedziałam 
Nahan tez był za tym żeby iść nad morze. Z okna apartamentu był widok na nie. Po chwili przebrałam się w strój kąpielowy na to nałożyłam zielony top rurki i rzymianki Nathan oczywiście kąpielówki na to bluzkę z krótkim rękawem rurki i adidasy z nike. Przed wejściem na plażę zjedliśmy obiad bo byliśmy bardzo głodni.
Nathan nie rób tego-krzyczałam do niego bo niósł mnie do wody 
Ale nic nie pomogło byłąm cała mokra nie poddałam się i jak stał tyłem popchnęłam go a on wpadł do wody śmialiśmy się robiliśmy zdjęcia. Było juz późno 19,00 wróciliśmy do hotelu i poszliśmy do restauracji na pierwszym piętrze hotelu. 

Rozdział 26

Myślałam że juz masz dziewczynę-powiedziałam ja cię nie kocham i nie chce cie krzywdzić ale pomyślę
Po tym coś mnie ruszyło pójść do Nathana. Zapukałam nikt nie otworzył musiałam tam wejść bo chciałam zabrać resztę ubrań. Miałam klucze więc je otworzyłam. Boże jaki bajzer pomyślałam bo na prawdę było strasznie brudno chyba miał jakąś imprezę.Poszłam na górę otworzyłam po cichu drzwi Nathan spał obok niego leżała jakaś dziewczyna niestety usłyszał bo szafa strasznie głośno się otwiera. Zbiegłam na dół 
Czekaj czekaj-krzyczał Nathan 
Przyszłam tylko zabrać ostatnie rzeczy nie zobaczysz mnie już więcej-pow.
Wróć-powiedział
Nie mogę-powiedziałam
Czemu-zap.
Nie pamiętasz jak mnie potraktowałeś a najwidoczniej masz juz kogoś 
To tylko koleżanka do niczego nie doszło-mówił pamietam jak cię potraktowałem ale sam sie teraz nie rozumiem 
Po chwili wyszła ta dziewczyna która z nim spała. 
Nathan mam prośbę zostaw mnie w spokoju kochaj się sobie z dziewczynami które sa twoimi koleżankami 
Wiem że mnie kochasz-zaczął dlatego za 3 tyg. o 13,00 spotkajmy się nad jeziorem dam ci czas na zdecydowanie czy chcesz byc ze mną bo ja z tobą chcę-powiedział
No dobrze to ja już pójdę -powiedziałąm
W tym momencie Nathan złapał mnie za biodro pociągnął do siebie i pocałował. Była to tęsknota za sobą w salonie stało łóżko podeszliśmy do niego całując się po chwili leżeliśmy wtuleni .
Wróć do mnie szepnął mi do ucha
Pomyślę-pow. 
Wstałam ubrałam się i wyszłam. Wpadniesz do mnie wieczorem-zapytał
Raczej nie 
Wróciłam do domu Maxa 
Gdzie byłaś-zapytał 
U Natha-pwoiedziałam
Czemu-zap.
Nie ważne-powiedziałam dodając  przemyślałam wszystko i nie chcę być z tobą idę zabrać swoje rzeczy
Rozumiem-pow.
Cieszę się że tak mówisz
Po wyjściu od Maxa zadzwoniła do mnie Cher
Wszystko w porządku
Nie bardzo nie mam gdzie mieszkać
Już masz czekam na cb
Po chwili byłam u Cher